Nie zmarnować szansy

Drukuj

22.07.2017 r. Senat bez wprowadzenia jakichkolwiek poprawek przepuścił ustawę o Sądzie Najwyższym do Prezydenta. Na ulicach setek polskich miast nadal obecne są protesty gdzie zjednoczeni obywatele apelują do Andrzeja Dudy o zawetowanie trzech ustaw. Jak się to skończy chyba nie jest trudno przewidzieć, należy jednak wyciągnąć odpowiednie wnioski z całej sytuacji, na którą należy spojrzeć pod znacznie szerszym kątem.

Gdyby ktoś mi powiedział, że Polacy tak szybko i licznie zjednoczą się na ulicy w obronie niezależności SN i to na dodatek w środku wakacji, nie uwierzyłbym. Trzeba uczciwie powiedzieć, że zdecydowana większość ludzi tam protestujących nie wie jak do tej pory byli wybierani sędziowie oraz jakie kompetencje leżą po stronie Sądu Najwyższego. Wiedzą natomiast, że ktoś znów próbuje ograniczyć ich wolność i po raz kolejny zrobić z nich idiotów. Tym ktosiem jest oczywiście poseł Jarosław Kaczyński. W moim prywatnym odczuciu sprawa ta jak i następne są raczej przegrane lecz tylko gdy spoglądamy na rzeczywistość tu i teraz.

Uważam, że energia wyzwolona nie tylko przez ostatni tydzień ale w zasadzie cały okres rządów Prawa i Sprawiedliwości jest niesamowitą szansą, której politycy opozycji ale w większym stopniu sami ludzie nie mogą zmarnować. Nie lubię patrzeć w przeszłość i gdy Brytyjczycy w dzień po referendum dot. wyjścia z UE zaczęli żałować, nie byłem zwolennikiem ewentualnego powtórzenia głosowania nawet gdyby miało ono przynieść ponowną akcesję do struktur unijnych. Uważam że dzień wyborów, podjęcia tej jednej z najważniejszych decyzji na kilka lat ma zdecydować, więc także w przypadku Polski, która od 2 lat nie może uwierzyć w próby zagarnięcia państwa przez PiS – nie sądzę inaczej. My, jako obywatele musimy po prostu przetrwać ten pisowski czyściec, ponieważ sami sobie taką władzę wybraliśmy. Wiele osób może powiedzieć, że wygranie wyborów nie daje mandatu do deptania konstytucji i zmieniania ustroju państwa. Oczywiście, że nie, ale komuś ewidentnie zabrakło wyobraźni, ponieważ przejmując Trybunał Konstytucyjny kwalifikowana większość 2/3 staje się w praktyce martwym zapisem. My, jako zwolennicy demokracji liberalnej opartej na poszanowaniu praw mniejszości i uwzględnieniu ich w prawodawstwie musimy najzwyczajniej wygrać wybory, ponieważ jeżeli te wszystkie skandaliczne decyzje rządzących mają spowodować, że jakaś liczba osób wyjdzie od czasu do czasu na ulicę to można z niej zejść już teraz, ponieważ właśnie przegraliśmy.

Nieważne czy PiS chce zmusić kobiety do bezwzględnego rodzenia dzieci, ogranicza dostęp do tabletki „dzień po” czy pozbawia niezależności sądownictwo – obywatele muszą występować przeciwko tym szalonym pomysłom razem! Razem muszą pójść także do urn i po prostu odsunąć prywatną partię Jarosława Kaczyńskiego jaką jest PiS od władzy, tak to widzę. W innym wypadku wyborcy opozycji pokłócą się o sprawy trzeciego rzędu, a poparcie dla niej rozmienią na drobne, tak jak miało to miejsce przy okazji Zjednoczonej Lewicy w ostatnich wyborach, co realnie przyczyniło się uzyskania przez PiS samodzielnej większości.

Podsumowując, społeczeństwo obywatelskie nie może się budzić co jakiś czas, ma poddawać weryfikacji władzę i wywierać na niej presję również przez takie formy nacisku jak wyjście na ulicę, my jako obywatele musimy mieć tę świadomość, że po PiS-ie może przyjść Platforma, .Nowoczesna, Kukizowcy czy ktokolwiek inny ale przywrócenie tych zasad i wartości o które tak zażarcie tłumy walczą obecnie na ulicy będzie musiało również egzekwować świadome i aktywne społeczeństwo obywatelskie, które nie może być apolityczne i aktywne tylko na czas rządów PiS-u, ponieważ wtedy czeka je klęska.

Pozdrawiam!

Czytaj również