…byle nie do Platformy!

Drukuj

Od zawsze brakowało mi w Polsce realnej opozycji. Gdy rządziła PO, mieliśmy do czynienia z betonowo-katolickim murem z prawej strony i miałkim, dawno wyprutym ze swoich haseł SLD, a Twój Ruch był swego rodzaju Kukizem w pomarańczowych szatach. Na Palikota postawili głównie młodzi ludzie, postrzegając go jako ucieleśnienie idei "fuck the system". Palikota dziś w sejmie nie ma, podobnie jak SLD, a umierająca Platforma z głuchoniemym PSL nie stanowi żadnej barykady dla PiS-u. Co jest przyczyną tak wielkiej niemocy polskiej opozycji?

Nie rozumiem dlaczego nowa władza spotyka się z tak małą krytyką. Manifestacje KOD-u czy ogólne niezadowolenie społeczne są raczej wzmożoną kontynuacją antypisowskiej famy wśród klasy średniej. To, co mnie zadziwia, to stosunkowo łagodna polityka względem reprezentantów „dobrej zmiany”. Gdy wybuchła afera podsłuchowa czy też pojawiły się problemy z przedłużeniem kontraktów w NFZ, media publiczne nie miały skrupułów względem premiera Tuska i Bartosza Arłukowicza. Nie łudzę się, że da się odzyskać TVP w ciągu najbliższych czterech lat. Choćby oglądalność spadła im o połowę, misja będzie kontynuowana, bo tak naprawdę to jest ich czas. Czas, w którym mogą całkowicie oficjalnie głosić prawdę o Smoleńsku, obalać legendę Lecha Wałęsy i usuwać niewygodnych redaktorów. To wszystko zapewnia im propagandowa tuba, jaką uczynili telewizję publiczną. Co dzieje się natomiast z resztą? Wszystkie posunięcia nowej władzy są tłumaczone Platformą – ludzie tak bardzo znienawidzili tę formację, że nie widzą w tym, co się dzieje, nic szokującego.

Mogą jedynie przyznać, że się zawiedli, ale nic poza tym, bowiem Platforma nie stanowi dla nich absolutnie żadnej alternatywy. Bonusowymi punktami są realizowane obietnice, które – choć wprowadzane w najgorszym możliwym stylu, pisane na kolanie, przegłosowywane nocą – są również elementem propagandy „dotrzymaliśmy słowa”. Tymczasem największa partia opozycyjna proponuje, aby każde dziecko otrzymało po 500 zł! … PO stała się radioaktywna, wszystko, co proponuje jest z automatu poddawane totalnej krytyce, dość często słusznej. To partia, która utraciła swój programowy szkielet i próbując być opcją dla wszystkich, przestała być opcją jakąkolwiek. Wraz z PSL-em tworzyli ludowo-chrześcijański duet, który na dłuższą metę był zbyt miałki i chęcią zrobienia każdemu dobrze nie zadowolił do końca nikogo. Ludzie śmieją się z Ryszarda Petru, który został samozwańczym liderem sejmowej opozycji. Warto na chwilę się zatrzymać i pomyśleć o kim mówi się od wielu miesięcy i czyje wypowiedzi są najszerzej komentowane i brane pod lupę na koniec dnia. Tak, to Ryszard Petru stał się faktycznym światłem w tunelu lemingów. Jego strategia nie jest wcale skomplikowana, trzyma się swojego programu i w przeciwieństwie do Platformy odcina się od „500+” otwarcie mówiąc, że to nie zadziała. Ostatnim kołem ratunkowym dla przewodniczącego Schetyny są liczby, w tym pieniądze. Tutaj Platforma ewidentnie wygrywa z .Nowoczesną. Nie może jednak zapomnieć, że czas płynie i wypełnianie całej treści krytyką Kaczyńskiego, który de facto oficjalnie nie rządzi, może sprawić, że Platforma podzieli los SLD.

Pozdrawiam!

Czytaj również