Biją Kukiza!

Drukuj

W ostatnich dniach na światło dzienne wyszły nagrania z udziałem lidera formacji Kukiz'15, w których to wypowiada się on na temat Artura Zawiszy jak i całego, według Kukiza, dawno "rozp*erdolonego" Ruchu Narodowego. Faktycznie pada mnóstwo wulgaryzmów, a cała akcja jest utrzymana w dość tajemniczym klimacie. Należy sobie jednak zadać pytanie, czy ta afera ma jakiekolwiek znaczenie?

Nie ulega wątpliwości, że polska polityka jest śmieszna. Od dłuższego czasu możemy obserwować totalną nieudolność lewicy, a także spotęgowaną komiczność prawicy. Gdy wielu komentatorów czy ekspertów wyrokowało, że Kukiz będzie drugim Palikotem, stanowczo protestowałem. Ruch Palikota był złożony ze spójnych ideowo ludzi, którzy mieli jasno zdeklarowane postulaty takie jak legalizacja marihuany, wyprowadzenie religii ze szkół, czy też firma na próbę. O czarnym koniu majowych wyborów wiedzieliśmy niewiele, poza tym, że chce rozwalić obecny system. Tak naprawdę wszystko, co scalało ludzi Kukiza, to świeżość i 20% poparcia społecznego dla ich lidera. Wszyscy ci kandydaci pochodzili ze środowisk, które samodzielnie nigdy nie uzyskałyby wyniku dającego jakąkolwiek liczbę mandatów. Tak oto właśnie narodowcy pod płaszczykiem rockmana weszli do sejmu. Na tym tak naprawdę cała zabawa w ten obywatelski ruch się skończyła, jeśli założymy że kiedykolwiek się zaczęła.

Bowiem każdy przejaw zdrowego rozsądku wykazywany przez Pawła Kukiza jest piętnowany i nazywany zdradą ideałów. Czyich, pytam? Prawdziwych Polaków? Ci ludzie nie mają żadnego pomysłu na to jak rządzić Polską, co pokazuje fakt, iż zwykły uścisk ręki z Ryszardem Petru powoduje masowe zarzuty o służebność wobec wielkiego biznesu… Niedawna „afera” taśmowa pokazała tak naprawdę, że lider Kukiz’15 może nie jest urodzonym dyplomatą, ale mówi to, co myśli i nie zamierza tolerować przejawów rasizmu czy też ksenofobii w środowiskach, z którymi współpracuje. Tyle. Cała akcja ma miejsce na marginesie sceny politycznej. Jest to, coraz bardziej podarta, kanapa polityczna. Pseudo-dziennikarz Marcin Rola wchodzi w konflikt z Andrzejem Żuromskim, inicjatorem akcji „Stop pomówieniom!”, poseł Jakóbiak wyskakuje z newsem o 30 tys. przed wyborami, a sam Kukiz dopatruje się próby skłócenia, co tylko osłabi ich jako niszczycieli systemu… Pokazuje to niewątpliwie z jak potworną amatorką mamy do czynienia oraz to, że Kukiz niedługo zostanie sam, a my jesteśmy świadkami początku jego politycznego końca.

Pozdrawiam!

Czytaj również