Ani kroku dalej!

Drukuj

"Każdy płód jest w mniejszym stopniu człowiekiem niż dorosła świnia.". Są to słowa Richarda Dawkinsa, wybitnego brytyjskiego zoologa, które świetnie obrazują różnicę pomiędzy płodem, a człowiekiem. Polega ona na tym, że człowiek, podobnie jak dorosła świnia, odczuwa ból. Zdolności tej nie posiada niestety płód.

Tak naprawdę nie wiem jak odnieść się do zaistniałej sytuacji. Kobiety w Polsce znalazły się właśnie nad przepaścią i nie jest to do końca metafora. Bowiem nowa władza stara się doprowadzić do sytuacji, w której będą one zmuszone zrzucać swoje dzieci z przysłowiowej skały. Mimo iż rządzący nie są inicjatorami nowej ustawy, popierają ją w 100%, ponieważ głosują zgodnie ze swoim sumieniem. Problem jest jednak taki, że w PiS-ie sumienie idzie pod rękę z programem, a rozgranicza się to tak dla oficjalnego porządku. Jak głosowali posłowie każdy może sprawdzić, z tego miejsca należy pozdrowić liberalną opozycję, której jak się okazało nie ma. Ale dość o politykach, tutaj chodzi przecież o kobiety. Żyjemy w państwie, w którym decyzję o brzuchach milionów kobiet podejmuje gość w sutannie, który nigdy jako ksiądz, nie będzie miał dzieci, a z całą pewnością tego dziecka nie urodzi. Wszyscy przeciwnicy aborcji uważają, że chronią życie, mimo iż w polskim systemie prawnym płód staje się człowiekiem w chwili narodzin. Tutaj pojawia się problem i zwykle można usłyszeć, że wszyscy zwolennicy aborcji zdołali się już urodzić. Usłyszałem nawet kiedyś takie pytanie, jak bym się czuł gdyby moja mama mnie usunęła?

Odpowiedziałem, że byłoby mi bardzo przykro. Dochodzimy bowiem do absurdalnego momentu, w którym dziecko traktuje się jako człowieka od poczęcia. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że płód nie posiada praw człowieka, a matka jest nadrzędna w stosunku do niego.

Mimo tych faktów prawica i działacze rozmaitych ruchów pro-life starają się zakłamywać rzeczywistość. Pani Kaja Godek była uprzejma porównać w piątek ustawę liberalizującą aborcję do przyzwolenia na gazowanie Żydów! Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania, ale jestem przeciwny promowaniu głupoty w mediach głównego nurtu. Mam wobec tego takie pytanie, które dręczy mnie od chwili usłyszenia słów Pani Kai. Czy podpisze się ona pod ustawą zakazującą deptania żołędzi oraz robienia jajecznicy? Jestem niemal pewien, że ta Pani nigdy jej nie je i tym samym chroni kurczęta od poczęcia… Pisząc ten tekst chwilami chwytam się za głowę, ponieważ są to jakieś totalne opary absurdu. Polska jest jedynym krajem w Europie oprócz Malty, Irlandii i Watykanu z tak rygorystycznym prawem dot. aborcji i niewątpliwie należy je zliberalizować. Osobiście jestem zwolennikiem całkowitego dostępu do aborcji na życzenie. Nie oznacza to jednak, że uważam aborcję za rozwiązanie jak każde inne, jest to ostateczna decyzja, którą podejmuje kobieta, ale nikt nie może odbierać jej prawa decydowania o własnym ciele. Ktoś mógłby powiedzieć, że te dwa projekty ustaw są skrajne i ustawione na odmiennych biegunach. Różnica polega na tym, że jeden z nich daje prawo do wyboru i absolutnie nie zmusza kobiet do usuwania dzieci, drugi zaś w barbarzyński sposób zmusza do nieusuwania. Zmierzamy w stronę ideologicznego skansenu, tutaj już nawet nie chodzi o narzucanie etyki katolickiej całemu społeczeństwu, ponieważ stosunek Kościoła do aborcji zmieniał się! Niegdyś uważano, że do momentu wstąpienia duszy w zarodek czy płód aborcja jest dozwolona i nie jest niczym złym.

Obecnie na demonstracjach w „obronie życia” prezentuje się wielkie plakaty propagandowe, przedstawiające zdjęcia z poronień, które nie mają nic wspólnego z aborcją, ponieważ w momencie zabiegu te dzieci nie mogłyby być takie duże, opowiada się mity o tym jak to lekarz szczypcami wyjmuje dziecko w przerażający sposób podczas gdy obecnie takich metod używa się tylko w bardzo ciężkich przypadkach.

Wzbudza się masę niepotrzebnych emocji zamiast spojrzeć na fakty. Nawet jeżeli ktoś obrał sobie za cel ochronę życia, to statystki są dla niego naprawdę demolujące. Olbrzymia większość kobiet (ok. 90%) i tak usuwa dzieci. Jeżeli nie mają one możliwości wyjechania za granicę i przejścia legalnego zabiegu to zmuszone są udać się do podziemia aborcyjnego gdzie bardzo często aborcję przeprowadzają ludzie niekompetentni, którzy mogą doprowadzić kobietę do bezpłodności lub innego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W najbardziej skrajnych przypadkach, kobieta rzuca się ze schodów, wbija nóż w brzuch lub rodzi dziecko, którego nie chce i zamyka je w zamrażarce bądź wyrzuca na śmietnik, bo przecież takie przypadki były i będą! To są właśnie skutki zakazu aborcji już na ten czas, a strach pomyśleć co stanie się po wprowadzeniu całkowitego zakazu aborcji. Dla przykładu w Norwegii gdzie aborcja jest legalna, dokonuje się 13-krotnie mniej zabiegów niż w Polsce. Przypadek? Dla mnie zakazywanie kobietom prawa do decydowania o własnym ciele będzie zawsze łamaniem praw człowieka i jeśli ten zakaz wejdzie w życie to będzie można śmiało powiedzieć, że w Polsce są one łamane. „Jeśli jesteś przeciwnikiem aborcji, nie rób jej.”. Zostawiam ten cytat wszystkim obrońcom życia, czyli barbarzyńcom, którzy poprzez swoje działania nie tylko niszczą życie kobietom ale również stają w obronie gwałcicieli. Czarny protest trwa.

Pozdrawiam!

Czytaj również