Prezydent wszystkich gwiżdżących

Drukuj

Przed rozpoczęciem finału Pucharu Polski w piłce nożnej, spiker ogłosił, że kibicował będzie także Andrzej Duda. Cały stadion zamienił się w jeden, wielki, narodowy gwizdek. Zastanawiam się, czy w takich chwilach jak ta, prezydent zaczyna żałować czy też na wzór premier Szydło, słyszy tylko niemieckie gwizdy...

Prezydent mojego kraju – Andrzej Duda, ktoś na kogo nigdy bym nie zagłosował, jednocześnie jest moim prezydentem i to przyznaję. To niesmaczne, aby podczas państwowego święta, urzędujący niecały rok prezydent, został wygwizdany przez kilkudziesięciotysięczną publiczność na Stadionie Narodowym. Osobiście nie wiem jak ja bym się zachował, być może również dałbym się ponieść negatywnym emocjom i zacząłbym gwizdać. Chodzi mi jednak o samą istotę całego zajścia. Jarosław Kaczyński tak bardzo podzielił Polaków, że nie są oni w stanie uszanować swojego prezydenta. Kluczowym pytaniem jest, czy szanowny prezydent szanuje ich… Nie ulega wątpliwości, że na stadionie byli zwolennicy Andrzeja Dudy, jednak gwizdy są bardziej wymierne niż cisza, stąd tak jednoznaczna ocena wczorajszych zajść. Nie przypominam sobie takiej agresji i tak wielkiej niechęci wobec Bronisława Komorowskiego.

Jeżeli doświadczał on publicznych wygwizdywań bądź prowokacji to były one inicjowane głównie przez anty-systemowy margines. Chyba wszyscy pamiętamy działacza UPR-u, który z wielką dumą trzymając krzesło w górze, wołał „chodź Szogunie, chodź!” do, urzędującego wówczas, prezydenta Komorowskiego. Dziś nie uda nam się spotkać ludzi z krzesłami, czy też martwymi kaczkami. Swoją frustrację rządami PiS-u demonstrują zwykli ludzie. Tak, to klasa średnia, inaczej niż za rządów Platformy, jest teraz główną antyrządową siłą w tym kraju! Różnica polega na tym, że obecna władza ma realne zapędy autorytarne, chce też realnie zmienić ustrój, o czym mogliśmy usłyszeć również we wczorajszym wystąpieniu prezesa. Moim zdaniem zarówno pani Szydło jak i pan prezydent Duda zdają sobie sprawę z tego jak małą sympatią społeczną są darzeni. Powinni mieć jednocześnie świadomość tego jak niewiele czasu im zostało oraz tego, że żadne sondaże zaufania nie są w stanie uciszyć gwizdów, nawet tych gorszego sortu.

Pozdrawiam!

Czytaj również